wtorek, 30 września 2014

Moja słabość

Kto nie marzy o chwili zapomnienia przy szumie wody, jedno jest pewne, ja nie odmówię. A ponieważ lubię kolory, to zaczęłam wrzucać sobie do wody w wannie różne rzeczy barwiące wodę. Ostatnio poszłam z mamą na zakupy do Biedronki i zauważyłam te wołające do mnie musujące babeczki do kąpieli. Oczywiście musiałam sobie je kupić. Niestety, jak wszystko ma swoje wady, pozostawia na skórze uczucie oleistości, wszystko trzeba dokładnie zmyć z siebie, bo inaczej skóra w tym miejscu robi się nieprzyjemna w dotyku. Poniżej mały kolażyk z jakże słabym oświetleniem w mojej łazience.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz